4 lipca 2011

moja metoda nauki języków

Ale się dziś nie wyspałam, zanim coś napiszę...
Mam nadzieję, że nie dopadła mnie choroba "ludzi uczących się języków" - bezsenność.

Zanim zaczęłam się uczyć, zastanawiałam się co będzie najlepsze dla mnie. Czy taka nauka jaką znam ze szkoły ? Nie! Pomyślałam sobie, że może powinnam uczyć się całymi zdaniami, takimi krótkimi, że miałoby to sens. Zero gramatyki. Mogłabym płynnie wyrażać się, zamiast jak do tej pory "I yyyy am". I miałabym pewność, że mówię poprawnie gramatycznie. Ale sami przyznacie, że ten pomysł jest też trochę szalony ;) Długo zastanawiałam się nad za i przeciw.
Z pomocą przyszedł mi internet, Znalazłam tam stronę http://www.isel.edu.pl na której autor, pan Jacek Tomaszczyk, wykładowca Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach, proponuję naukę języka całymi zdaniami. Pomyślałam wtedy, ze jeśli ktoś, kto się na tym zna, poleca taką metodę i twierdzi, iż

"Jeśli będziemy konsekwentnie stosować technikę uczenia się na pamięć całych zdań, dość szybko osiągniemy średnio zaawansowany poziom znajomości języka angielskiego. Wiele osób z pewnością nie zechce poprzestać na tym etapie nauki i będzie starało się dalej rozwijać swoje umiejętności językowe "
Uwaga: średnio zaawansowany!

to ja to wypróbuję!! I nie jestem szalona :D:D


Przypomnę wam, że pan Zygmunt Broniarek, autor książki "Jak nauczyłem się 8 języków" również, poleca tę metodę, wspominałam już o jego zasadach na moim blogu tutaj .

Ja po prostu czytam krótkie zdanie, jego tłumaczenie, wyobrażam sobie przeróżne sytuacje w których mogę go użyć, i mówię je, do siebie, na głos, jak nie mogę na głos to w myślach. I wiecie co? To działa.

Podam przykład, nauczyłam się z Assimila do francuskiego wyrażenia:
- Mais bien sûr, które znaczy, ależ oczywiście. 
Jakiś czas później nauczyłam się wyrażenia 
- il pleut - pada (deszcz), które gdzieś tam usłyszałam.
i... pewnego dnia przesłuchiwałam piosenkę -  Stereo Total - C'est la mort.
Jest tam takie zdanie:
- Mais bien sûr il pleut à Paris :D
Przyznam się, że wiele razy słuchałam tej piosenki, i wcześniej tego nie słyszałam dopiero za jakiś czas. Może wydawać się to mało znaczące, ale kto się uczy bądź uczył francuskiego wie, że trudno "wyłapać" cokolwiek, z piosenek, rozmowy francuzów. To taki mój maleńki sukces, który zbiera się na wielki sukces :)

Zdarza się, że przez 15 minut, mówię cały monolog, np. o sobie, albo o tym co lubię, albo co dziś robiłam itd. Pozwala to na myślenie w danym języku i dla mnie osobiście to fantastyczne uczucie!! Czuję jak mózg przełącza się na inny język :) I według mnie nie tylko na język, ale również inny sposób myślenia w ogóle. Co jest bardzo przyjemne.

 ** Dopiszę jeszcze, że warto przy takich zadaniach zorientować się czemu są one zbudowane tak a nie inaczej, na przykładzie lepiej się przyswaja gramatykę. Gramatyka jest szkieletem języków. Natomiast sama osobiście nie preferuję nauki regułek gramatycznych na pamięć.
 Póki co, to by było na tyle :)

7 komentarzy:

  1. Niby oczywiste, ale dobrze, że o tym napisałaś :) Sama muszę uczyć się większej ilości zdań, zamiast słówek i idiomów. Może wreszcie przełamię się s hiszpańskim, bo z niego jeszcze prawie nic nie rozumiem. Czy jest sens uczyć się zdań w takim przypadku? Bez zrozumienia i bez znajomości podstawowych konstrukcji gramatycznych? :)

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Prawda, że oczywiste :)? Ja najbardziej lubię takie rozwiązania :)

    Wiesz ja uważam, że warto, tzn. ja i tak zawszę dociekam, czemu to zdanie jest takie a nie inne. Uważam, że gramatyka to szkielet języków i wato wiedzieć o co chodzi, ale nie próbować na siłę zapamiętać jakiś regułek.

    OdpowiedzUsuń
  3. Podczas takiej nauki, sama potrafię zorientować się, jaka jest gramatyka, nie zawsze, dlatego czasem tak jak pisałam warto zagłębić się :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja też walczę z zdaniami:)
    Ucząc się zdań konstrukcje gramatyczne po prostu wchodzą do głowy - czy gdy dziecko uczy się mówić to wie jakiego czasu używa? Nie wie co to rzeczownik, czasownik, a uczy się błyskawicznie, oczywiście że na początku pląta gramatykę, ale przed wypowiedzeniem czegokolwiek nie kombinuje jakiego czasu czy jakiej konstrukcji użyć, nie odmienia każdego słówka przez czasy czy przypadki...
    Gratuluję wychwycenia czegoś z francuskiej piosenki - masz rację to jest ogromny sukces:)

    OdpowiedzUsuń
  5. dzięki za gratulacje i komentarz :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja jak najbardziej popieram metodę uczenia się języka zdaniami (zapamiętujemy historię, a nie pojedyncze słówka, tysiąc razy nam to powtarzają różne metody mnemotechniczne), dzięki np oglądaniu Anime z napisami lub jakiegokolwiek filmu, łatwo mi było przyswoić sobie zwroty typu "Pogrążyć się w bólu" (Hiszp "Sumegir en dolor")

    Do metod nauki można jeszcze dorzucić rzecz oczywistą, tj. telewizję. Bardzo szybko spamiętujemy kontekst w jakim coś zostało wypowiedziane, co też dobrze wpływa na naszą pamięc (oglądając serial nie mamy czasu się zastanawiać nad wypowiedzmi, powiedziałby ktoś, radio też, ale dzięki TV angażujemy jeszcze zmysł wzroku, który jest zazwyczaj zaniedbywany, bo nauka języka odbywa się głównie z książek) no i fajnie też jest opierać się na źródłach z różnych części świata (ostatnio oglądam jakieś argentyńskie reportarze, mimo że nic nie rozumiem, staram się przyzwyczaić do ichniejszej wymowy) :)

    No, to się namądrzyłem :D.

    Pozdrawiam, Kierownica =].

    OdpowiedzUsuń
  7. Dzięki za komentarz! :)

    OdpowiedzUsuń