22 maja 2011

nauka dwóch języków


Zanim zaczęłam uczyć się francuskiego i angielskiego na poważnie, zastanawiałam się czy lepiej skupić się na jednym języku, czy może od razu uczyć się dwóch? a może trzech?  Ostatecznie zaczęłam eksperyment z dwoma językami.

Moje wnioski:
Nie potrafię bez wyrzutów sumienia skupić się na jednym języku. Ucząc się np. angielskiego czuję, że  zaniedbuję francuski itd. pomimo to, uważam, że moja decyzja była bardzo słuszna! Dlaczego?
Ponieważ jak dotąd żaden z nich nie znudził mi się. Nie czuję się znużona nauką jednego języka. Wiem, że mogłoby w moim przypadku, tak się zdarzyć. Kiedy czuję, że "mam dość" zaczynam się uczyć bardziej drugiego, kiedy drugi mnie "męczy" biorę się za pierwszy itd. Pozwala mi to nie tracić motywacji.
Cały czas czuję "niedosyt". Myślę, że to lepsze niż nasycić się nauką i rzucić ją w kąt. Ja cały czas czekam. Jak na głodzie :)

Myślę, że nauka trzech języków (i więcej) w moim przypadku nie byłaby dobrym rozwiązaniem, ponieważ oprócz braku czasu czułabym się rozproszona, nie umiałabym się skupić. Poza tym według mnie na efekty nauki musiałabym czekać dłużej co mogłoby mnie zniechęcić. Trzeba realnie podejść do sprawy.

Nauka dwóch języków, z różnych grup to świetna sprawa. Pozwala zdystansować się do tego drugiego języka. Inaczej na niego spojrzeć. Człowiek ma punkt odniesienia co mnie osobiście bardzo pomaga.

Myślałam na początku nauki, że francuski będzie mi się mylił z angielskim, ku mojemu zdumieniu, próbując utworzyć zdanie po francuski w ogóle nie używam angielskiego. Mam wrażenie, ze mam w głowie dwa pudełka, pierwsze z napisem "francuski", drugi z napisem "angielski", zapamiętane słówka wpadają do odpowiednich pudełek :P

Kiedy uczę się języków mój mózg działa jak mózg mężczyzny :) Wszystko wyjaśni wam kabaret poniżej. Warto obejrzeć ;)

Pudełka się nie stykają!! :P

12 komentarzy:

  1. Odnośnie mylenia się języków to jest to kwestia praktyki. Jeśli każdego dnia używasz i angielskiego i francuskiego to nic Ci się mylić nie będzie. Ale jak byś przez 2 tygodnie mówiła tylko po francusku, to wtedy przestawienie się na angielski jest trudne. Ma się w głowie same francuskie słowa :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Też miałam wyrzuty sumienia przy nauce dwóch języków. Milo słyszeć, że komuś udało się to pogodzić, bo ja ucząc się jednego, myślałam kiedy zacznę następny i na odwrót. Ciekawa jestem jaki będzie efekt u Ciebie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dawno, dawno temu, kiedy miałam coś koło 7 lat, marzyło mi się uczenie się francuskiego. Ale uczyłam się już angielskiego i rodzice mi nie pozwolili. Bo... "Pomiesza ci się!". W efekcie do dziś umiem w tym języku powiedzieć "Merci", "Bonjour" i "Au revoir", czy jak to się pisze... I NADAL marzę o tym, żeby poznać francuski! :) Szkoda, że wtedy nie było internetu (przynajmniej nie u mnie w domu :P) i blogów ludzi, którzy uczą się 5 języków naraz; może bym ich (rodziców) przekonała, że bzdury gadają :P. Jakie mieszanie? Jak się przykłada i do jednego, i do drugiego, to to się nie ma prawa mieszać! :)
    (Uwielbiam ten wykład o mózgach! I to się faktycznie sprawdza... Przydałby mi się czasem taki "nothing box" ;))

    OdpowiedzUsuń
  4. Dobrze wiedzieć Paweł, bo ja myślałam, że tak czy inaczej mylić się będą :) Będę się starała uczyć dalej tak samo :)

    Marta, właśnie te wyrzuty sumienia powodują, ze codziennie uczę się obu :) Czasem po prostu jednego trochę bardziej drugiego trochę mniej :)
    Ja też jestem ciekawa co mi z tego wyjdzie :P

    Aithne to zacznij się teraz uczyć francuskiego! Ja nie potrafiłabym się uczyć 5 języków naraz, ale 2 to naprawdę nie problem :) Wierzę, ze można uczyć się kilku języków naraz, podziwiam takie osoby :) Pewnie jest to spore przedsięwzięcie logistyczne :P Rozplanowanie tego itd.

    OdpowiedzUsuń
  5. nie mam sily teraz obejrzec filmiku, ale tak odnosnie mieszania sie jezykow- nic sie nie boj, a nawet jak sie pomieszaja na chwile to co? i tak nie bedziesz przeciez mieszac dwoch jezykow w jednym zdaniu, to raczej bedzie przybierac forme "przyslaniania sie jezykow", czyli ten ktorego wiecej uzywasz bedzie "na wierzchu" i bedzie Ci zaslanial te pozostale. Ale jesli codziennie chocby kilkaminut bedziesz poswiecac uwagi na pozostale jezyki to nic sie nie bedzie mieszac- wiem z doswiadczenia, bo wlasnie z tym zjawiskiem nie tak dawno walczylam.
    A czy da sie nauczyc 5 jezykow na raz? wszystko sie da tylko trzeba miec duzo wolnego czasu i przeksztalcic sie w robota :D Ale da sie! :D Nie ma rzeczy niemozliwych :) Co tylko chcesz to możesz to osiagnac, tylko odrobina checi i organizacji jest wymagana :)

    OdpowiedzUsuń
  6. @Ksy Chciałabym, ale... W moim przypadku to chyba byłoby ciągnięcie kilku srok za ogon ;). Studia zabierają mi mnóstwo czasu i jeśli jest język, do którego powinnam się bardziej przyłożyć, to jest to japoński... Albo, tym bardziej, chiński, który u mnie zupełnie leży, bo w domu nie uczę się go w ogóle. A w dodatku na wakacje planuję reaktywację niemieckiego ;). Może jak ogarnę to, co już kiedyś zaczęłam (japoński i chiński obowiązkowo, do tego niemiecki i rosyjski) wezmę się za francuski. Chciałabym, no ale... Nie jestem mistrzem organizacji czasu i nie wiem, co mi z tego wyjdzie ;).

    OdpowiedzUsuń
  7. A jaki ma wg Was sens nauki jednocześnie większej ilości języków niż dwóch? Konkretnie 3-4? Znalazłem trochę materiałów audio, jakieś podręczniki, blogi, konta twitterowe do hiszpańskiego, hebrajskiego i węgierskiego, a dodatkowo mam możliwość się trochę włoskiego poduczyć. Szaleństwo, czy nie ma szans? :) Obecnie mam około 3-4 godzin czasu dziennie, które mogę przeznaczyć na języki. Dzięki za opinie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Uważam, że jeśli się bardzo zaangażujesz dasz radę. 3 języki, według mnie, to nie problem. Ale jeśli chcesz naprawdę czegoś więcej się dowidzieć, myślę, że lepsze informacje uzyskasz jednak na blogu Ev, ponieważ ona zna dużo języków i uczy się jeszcze nowych http://onaucejezykow.blogspot.com/

    i zajrzyj do Karola http://swiatjezykow.blogspot.com/

    Moja opinia jest taka, że da się uczyć 4 języków i że ma to sens :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ksy - dzięki za pokrzepiającą odpowiedź, większość znajomych brała mnie za wariata słysząc o czymś takim :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie ma sprawy:)
    Wiesz, ja się Twoim znajomym nie dziwię, bo sama jakiś czas temu pomyślałabym tak. Wydaje mi się, że wynika to z ich niewiedzy. Kiedy poznałam tu tych wszystkich ludzi i przeczytałam ilu języków uczą się, znają to byłam bardzooooo zdziwiona. Teraz rozumiem, że jak człowiek czegoś bardzo chce to musi mu się to udać! :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Hej, trafiłam tu do ciebie od Ev. Widzę, że mamy podobny problem. Ja w angielskim z racji mieszkania w kraju anglojezycznym jestem troche zaawansowana i teraz czytajac Twój post pomyslałam czemu nie spróbować uczyć sie kolejnego jezyka.
    Obecnie ucze sie hiszpańskiego i szlifuje angielski.
    Hiszpański ma dla Anglików i stwierdzam, że to znakomity sposób by rozszerzyć ilość uczonych w jednym czasie języków. Ja mam problem z tym, że myśle w strukturach gramatycznych polskich i tak mówie. Buduje zdania angielskie po polsku. Uczac sie hiszpańskiego po angielsku odrazu wiedze róznice w strukturze zdań i w obu jezykach stosuje prawidłowe konstrukcje.Polecam.

    OdpowiedzUsuń
  12. Witam :) Ja próbowałam się uczyć francuskiego metodą pimsleur, z angielskiego na francuski, metoda wydała mi się ok, ale brak czasu... mam zamiar wrócić do niego w wakacje :) Na pewno spróbuję :) Dziękuję za komentarz ;)

    OdpowiedzUsuń